Konflikty między zarządzającymi firmą rodzinną zdarzają się znacznie częściej niż w tych z nierodzinnymi korzeniami. Bliskie relacje właścicieli przedsiębiorstwa mogą biznesowi pomóc ale i zaszkodzić. Tak skutecznie, że doprowadzą do bankructwa.

Shin Kyuk-ho, ponad 70 lat temu założył firmę zajmującą się produkcją gum do żucia. Dziś ten 97 latek jest właścicielem koncernu spożywczego Lotte, który wśród licznych marek posiada m.in. stworzonego w Polsce Wedla. Jest w grupie najbogatszych Koreańczyków. Ma trzecią żonę i czwórkę dzieci. Zarządzanie firmą powierzył swoim synom dwóm synom.

Jednak  9 stycznia 2015 roku, Shin Dong-Joo, wiceprezes Lotte Holdings w Japonii i najstarszy syn założyciela Lotte Group, Shin Kyuk-ho został zwolniony.

Spekulowano, że za decyzją stał właśnie założyciel Lotte, który w ten sposób szykował przekazanie sterów w rodzinnej firmie w ręce młodszego syna, Shin Dong-bina.

Pod koniec 2017 roku, starszy syn sprzymierzył siły wraz z ojcem i zwolnił sześciu dyrektorów, w tym młodszego brata, Shin Dong-bina. Jeszcze w połowie 2017, gdy Bloomberg pisał o odejściu od czynnego zarządzania firmą Shin Kyuk-ho, niesnaski między braćmi istniały.

Nieco inaczej było w przypadku braci Dassler z Niemiec, którzy zaczynali swoją biznesową przygodę produkując buty sportowe. Gdy firma rosła, pieniędzy przybywało, między braćmi narastał konflikt. Głównie o sposób zarządzania firmą. Nienawidziły się również ich żony. W efekcie biznesowe drogi Dasslerów się rozeszły i założyli konkurujące ze sobą (do dziś zresztą) firmy: Adidas i Puma.

Te dwa dość spektakularne przykłady konfliktów pokazują, że w przypadku rodzinnych firm oprócz zwykłych problemów biznesowych, które mogą się zdarzyć w każdym przedsiębiorstwie, do gry wchodzą również osobiste relacje. Te, choć w wielu przypadkach ułatwiają prowadzenie biznesu, stanowią jednak poważne zagrożenie, gdy między członkami rodziny zaczyna dochodzić do scysji.

biznes na ostro

Przyczyny konfliktów w firmach rodzinnych

W Polsce na razie aż tak widowiskowych konfliktów nie mamy. Wiele z nich rozgrywa się przede wszystkim lokalnie. Jednak nie jest to zjawisko w naszym kraju bardzo powszechne. Dlaczego? Bo polskie firmy rodzinne są bardzo młode i w ogromnej większości wciąż są własnością pierwszej generacji. Problemy pojawiają się w momencie przekazania władzy, gdy do firmy oficjalnie dołącza młodsze pokolenie, czy to jako zarządzający, czy jako współwłaściciele.

Wiele problemów w firmach rodzinnych wypływa z nieumiejętności budowania właśnie właściwych relacji.  Źródłem konfliktów jest często sam założyciel firmy poprzez swój autorytarny system zarządzania.

Całkiem niedawno odwiedziłem firmę EuroMax ze Stargardu, rodzinną firmę zajmującą się produkcją i montażem mebli dla sklepów w całej Europie.  (możesz o firmie przeczytać na blogu PKO BP). Małżeństwo Sobolewskich wypracowało model bardzo dobrej komunikacji między członkami rodziny zatrudnionymi w firmie. Udaje im się ograniczać rozmowy o firmie w domu, a podczas wakacji są w stanie oddać się aktywnemu wypoczynkowi, nie zaprzątając sobie głowy sprawami biznesowymi. 

Takich jak Sobolewscy powinno być w naszym kraju więcej. Kilka tygodni temu w Magazynie Świątecznym ukazał się wywiad z Markiem Piechockim, założycielem spółki LPP. O jednym ze swoich synów mówi:

“Rok temu zapytałem Marcina, czy chce się zmierzyć z pracą w branży odzieżowej. I dodałem, że może sobie pomyśleć o tym tydzień. Odpowiedział: „Ja już to przemyślałem. Chcę”.
Zaczął jako asystent kupca i pracował tak przez osiem miesięcy. Jeździł do Chin, do Bangladeszu. Musiałem wiedzieć, czy czuje odzież. Bo wzornictwo jest sztuką. Design jest sztuką. […]
Teraz musi się nauczyć prowadzić sklep. A co będzie później, nie wiem. Czytam różne książki o tym, jak w firmach rodzinnych przekazuje się władzę.

Wciąż jednak da się zauważyć w wielu polskich firmach sytuacje, które powodują konflikty. Nierzadko są one spowodowane przez autorytarny system zarządzania i jednostronnie podejmowane decyzje.

Choć wielu ekspertów zaleca oddzielać relacje rodzinne i relacje firmowe. W praktyce często nie jest to jednak możliwe. To wszystko powoduje, że wśród najczęstszych źródeł konfliktów zauważam:

1. Faworyzowanie jednego dziecka przy sukcesji

W wielu firmach rodzinnych jedną z podstawowych przyczyn sporów jest faworyzowanie jednego z dzieci, jako pierwszego do przejęcia firmy. Dziecko to w wielu sytuacjach ma łatwiej bo jest „naznaczone do przejęcia firmy”.

Mądrzy rodzice, gdy widzą, że syn lub córka nie będą w stanie dobrze kierować firmą, zachęcają ich do kontynuowania kariery zawodowej gdzie indziej.

2. Nieuprawnione różnicowanie płac wśród zarządzających członków rodziny

Choć w firmie rodzinnej zróżnicowanie płac nie musi być problemem, to źródłem konfliktu staje się w momencie gdy brakuje jasnych zasad wynagradzania. Jeśli wyraźnie będzie określone, dlaczego konkretni członkowie rodziny zarabiają więcej, szansa na konflikt maleje.

[one]PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ: Ile płacić członkom rodziny?[/one]

3. Niejasne reguły podziału własności firmy

Jeśli podział majątku dokonywany jest bez określenia zasad, wśród członków rodziny rodzą się domysły i zarzewia konfliktów. Są one często eskalowane przez członków „wchodzących do rodziny”, czyli żony czy mężów sukcesorów. Dobrze jest od razu określić zasady zaangażowania w sprawy firmowe i sposób podziału własności.

4. Brak zabezpieczenia na wypadek nieprzewidzianych problemów osobistych

Wiele firm w Polsce jest własnością męża i żony. Pary zaczynają działalność razem. W niektórych przypadkach poważne trudności biznesowe prowadzą czasem do rozwodu, a to doprowadza zwykle do upadku firmy.


5. „Zmuszanie do wejścia w rodzinny biznes”

Ogólnorodzinny konflikt pojawia się też w sytuacji gdy istnieje konflikt między członkami, nawet jeśli ci nie zarządzają bezpośrednio firmą. W przypadku gdy syn lub córka są skłóceni lub rodzic nie może dogadać się z młodszym pokoleniem, warto od razu przygotować się na spore problemy związane z podziałem własności.

Sposoby rozwiązywania sporów

Najtańszym i najszybszym sposobem jest dyskutowanie na bieżąco o problemach podczas posiedzeń rady rodziny. Wymaga to jednak kompromisu z obu stron. Dobrze gdy problemy są również dyskutowane w gronie „nowej części rodziny”, tj. żon, mężów przyszłych sukcesorów.

W innych przypadkach będzie konieczna pomoc mediatora lub rozjemcy. Często wprowadzenie osoby z zewnątrz pozwala ograniczyć emocje i spojrzeć na sprawę obiektywnie. Mediatorem może być też osoba z rodziny czy przedsiębiorstwa, która nie jest bezpośrednio zaangażowana z konflikt, ale do której ma się duże zaufanie. Cały proces polega na tym, że strony przedstawiają swoje stanowisko, mediator nie narzuca rozwiązania ani nie rozstrzyga sporu, a efekt końcowy jest wynikiem dobrej woli i chęci porozumienia obu stron.

Najbardziej destrukcyjne dla rodziny są wojny prawne. Gdy do gry wchodzą spory sądowe, najczęściej po zakończeniu takich spraw, rodzina nie rozmawia ze sobą i jest skłócona przez długie lata.

Najlepszym sposobem uniknięcia konfliktów związanych z własnością jest określenie zasad podziału na poszczególnych etapach rozwoju firmy. Dobrze jest w tym celu spisać je w formie dokumentu, który będzie podpisany przez zainteresowanych. Niesnaski wynikają z braku jasnych reguł. Gdy zasady są określone, opieramy się na faktach, a nie emocjach. Dokument taki powinien być przygotowany niezależnie od umowy spółki czy innych dokumentów regulujących kwestie prawne.

W niektórych firmach najlepsze okazywało się zawarcie z każdym członkiem rodziny osobnej umowy o świadczenie usług wobec firmy z bardzo dokładnym określeniem roli i przysługujących benefitów.

Są firmy, który decydują się na stworzenie konstytucji rodziny. Moim zdaniem jest to jeden z najlepszych dokumentów chroniących interesy firmy rodzinnej. Jest to plan działań, który określa losy firmy w przyszłości i wskazuje na kwestie własności i zarządzania. Zapisy konstytucji firmowe pomagają gdy niejasne sytuacje związane z zarządzaniem zaczynają rodzić konflikt
Jeśli jesteś właścicielem firmy zastanów się czy obecna struktura firmy gwarantuje sprawiedliwy podział własności. Czy w przyszłości może dojść do konfliktów związanych z dostępem do zarządzania firmą i jakie to może mieć konsekwencje? Czy ustaliłeś określone scenariusze postępowania.

Nieumiejętne zarządzanie konfliktami w rodzinie może doprowadzić do pogorszenia się relacji rodzinnych, co może skutkować w niektórych przypadkach nawet upadłością całego przedsiębiorstwa.

Zrób więc wszystko byś nie musiał mówić, że „z rodziną najlepiej wychodzi się tylko na zdjęciach”. A jakie ty masz doświadczenia związane z rozwiązywaniem konfliktów w firmach rodzinnych?

 

 

You may also like