Pierwszy lockdown skutkował serią programów pomocowych dla przedsiębiorów. W ramach tarczy antykryzysowej przedsiębiorcy mogli skorzystać z różnych form dofinansowania. Każda taka pomoc obwarowana była konkretnymi warunkami.

W ramach tarczy finansowej PFR dla firm i pracowników przeznaczono 100 mld zł skierowanym do mikrofirm (zatrudniających co najmniej 1 pracownika) oraz małych, średnich i dużych przedsiębiorstw. Celem programu była ochrona rynku i zapewnienie płynności finansowej.

Podstawowym założeniem programu jest to, że jeśli przedsiębiorca utrzyma przez rok od otrzymania subwencji zatrudnienie, będzie musiał oddać tylko 25% środków.

Tarcza antykryzysowa i mikroprzedsiębiorcy

Zdecydowanie najtrudniej będzie utrzymać zatrudnienie najmniejszym firmom – mikroprzedsięborcom. Już dziś wiele branż, którym było najtrudniej (branża fitness, domy weselne, turystyka) – głównie ze względu na obostrzenia związane z drugą falą pandemii – jest w jeszcze gorszej sytuacji niż wiosną. Z czego mają żyć kiedy rząd zamyka baseny, kluby fitness, czy domy weselne. Docierają do mnie sygnały od narzeczonych i ludzi związanych z branżą weselną, że wielu właścicieli sal weselnych nie chce po raz kolejny przekładać imprez. Po prostu już teraz ogłaszają upadłość.

Kolejne zmiany dla przedsiębiorców. Jak zabezpieczyć płynność, kiedy politycy grzebią przy biznesie?

Pomoc dla przedsiębiorców pozwoliła wielu utrzymać się na rynku w sytuacji nagłego lockdownu. Problem w tym, że pieniądze brali praktycznie wszyscy.

Średnie i większe firmy, które otrzymały subwencje muszą utrzymać zatrudnienie ale też jednocześnie nie za bardzo mogą poprawić swoje wyniki finansowe. Co będzie przez najbliższe miesiące, gdy wciąż będą ponosili straty? W maju, czerwcu przyszłego roku przyjdzie im oddać 3/4 pomocy otrzymanej od rządu. Nawet jeśli zdawali sobie sprawę z wymogów związanych z pomocą, to czy fatycznie przedsiębiorców będzie stać na to by takie środki zwrócić. Pewnie nie. A wtedy mogą nas czekać masowe bankructwa. Szczególnie, że jeśli przedsiębiorca korzystał z dotacji do wynagrodzeń pracowników z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych, które wprowadziła tarcza antykryzysowa 4.0, wystarczy, że zwolnią jednego pracownika, a będą musieli oddać całość.

Ale to jeszcze nie wszystko. W momencie składania wniosku o dotacje często trzeba było podpisać oświadczenie (pod odpowiedzialnością karną), że nie podlegamy pod procedurę umożliwiającą ogłoszenie upadłości. A to bardzo niespójne przepisy. Jednym z warunków do ogłoszenia upadłości może być np. zbyt długo nieopłacona faktura wobec tylko jednego kontrahenta. Efekt? W razie problemów z rozliczeniem subwencji (podczas jej oddawania) przedsiębiorca może nawet być pociągnięty do odpowiedzialności karnej.

Firma zarabia ale w kasie pusto? Poznaj 15 MOICH sposobów na to by płynność finansowa w mikrofirmie nie była problemem

Wśród pomysłów, które już rozważają przedsiębiorcy jest zwalnianie ludzi ale utrzymywanie fikcyjnych umów zatrudnienia. Można się też spodziewać „kreatywnej księgowości” czyli celowego wykazywania strat.

Pożyczki płynnościowe

Są i tacy przedsiębiorcy, którzy korzystali z pożyczek na ratowanie płynności finansowej. Choć pieniądze te są korzystnie oprocentowanie, to i tak trzeba je będzie oddać. Problem polega jednak na tym, że sytuacja gospodarcza zamiast się poprawiać, pogarsza się. Tak naprawdę stan polskich firm poznamy dopiero wtedy gdy przedsiębiorcy zaczną spłacać swoje zobowiązania.

Budżet firmowy. Jak kontrolować finanse małej firmy na co dzień?

Każdy kolejny tydzień z tak szybkimi zmianami wprowadzanymi przez rządzących to być albo nie być przedsiębiorcy. A przecież wciąż dopiero początek.
Jakie ty masz pomysły na przetrwanie tej niepewności?