Nie będzie nadużyciem jeśli uznam, że każdy użytkownik polskiego internetu przynajmniej raz w życiu oglądał film korzystając z serwisu CDA. Właściciel portal, spółka CWMedia S.A. wchodzi na NewConnect po pieniądze na rozwój. Ja sprawdzam kto stoi za tym biznesem.

Choć historia CDA może się wydawać świetną opowieścią o tym jak z „garażowego”, hobbistycznego serwisu internetowego wyrosła prężnie rozwijająca się firma medialna, to jest tu kilka rys na biznesowym życiorysie. Aresztowanie założycieli serwisu pod zarzutem udostępniania nielegalnych treści kładzie się na cieniem na spółce do dziś.

Rysy na biznesowej biografii

Mało kto jednak wie, że cała akcja policji dotyczyła innego serwisu (odsiebie.com, który z dzisiejszym CDA nie  ma wiele wspólnego). Jak czytamy w  serwisie NOWE MEDIA  (możesz tu znaleźć kulisy sprawy) „Właściciel i Administrator zostali całkowicie uniewinnieni. Sędzia wykazał się ogromną wiedzą w zakresie prawa nowych technologii, co w Polsce jest raczej rzadkością. Niestety, do dziś nikt właścicieli CDA za to działanie nie przeprosił”.

Co mówi prawo?

Z prawnego punktu widzenia biznes jest jak najbardziej właściwy. Do co da się zauważyć, to szczególnie ostro „pogrywająca konkurencja”. Również w postaci organów państwowych. Trochę mi to przypomina akcję, o której pisałem w tekście 16 lat walczył o utrzymanie firmy (PRZECZYTAJ: Urzędnicy zniszczyli mu firmę. 16 lat walczył o przetrwanie)

Wracając jednak do CDA i CWMedia, wejście na giełdę ma być więc nie tylko sposobem pozyskania kapitału na rozwój ale przede wszystkim ma uwiarygodnić firmę w oczach kontrahentów i klientów.

– Wejście na giełdę wymaga transparentności i przejrzystości. Zanim zaoferuje się akcje trzeba przejść przez sito audytów, kontroli prawnych i finansowych – wyjaśnia Wolfgang Laskowski, rzecznik prasowy CWmedia.

Chodzi tu przede wszystkim o kwestie legalności treści. CDA umożliwia swoim użytkownikom publikowanie własnych materiałów (video, gier, grafik). Jak można przeczytać w memorandum informacyjnym, serwis nie ponosi odpowiedzialności za materiały udostępnione przez użytkowników. „Spółka jako operator portalu jest objęta swoistym „domniemaniem niewiedzy” o ewentualnym występowaniu bezprawnych treści, gdyż nie ma obowiązku przeszukiwać i sprawdzać treści przechowywanych przez użytkowników.”

Lecz administrator portalu zapewnia, że wdrożył,: „wszystkie niezbędne mechanizmy mające na celu ochronę praw autorskich w materiałach udostępnianych przez użytkowników”.

Kto stoi za CDA?

Formalnie marką CDA zarządza spółka CwMedia S.A., która w całości należy do założyciela Łukasza Ćwieka i jego ojca Jarosława Ćwieka. Będzie można kupić akcje, które stanowią maksymalnie 9% całości kapitału. CDA jest to jedna z najbardziej rozpoznawalnych domen w polskim internecie. Pod względem użytkowników mieści się w pierwszej dwudziestce. W segmencie rozrywki zajmuje czwarte miejsce za Onet, WP i YouTube.

Historia tego biznesu rozpoczyna się w 2003 roku kiedy Łukasz Ćwiek, pasjonat nowoczesnych technologii tworzy platformę skupiającą graczy i osoby zainteresowane rozrywką. Nie ma jeszcze Facebooka ani Youtube. W serwisie można znaleźć mnóstwo darmowych, prostych gier. Sześć lat później, po sporej przebudowie funkcjonuje już jako miejsce gdzie można dzielić się nie tylko grami ale i zdjęciami, czy materiałami video.

Ćwiek nie może jednak sam zająć się sprawami operacyjnymi. Zarządzanie finansami, kwestie związane z dokumentacją przejmuje jego tata, Jarosław. Choć na początku nie ma dużego doświadczenia związanego z technologiami, z sukcesem wykorzystuje swoją wiedzę o biznesie, którą zdobył pracując w branży budowlanej.

Gdy mówi się o sukcesji, zwykle bierze się pod uwagę, że młodsze pokolenie przejmuje biznes. U nas jest trochę na odwrót. To ja jako ten starszy stałem się sukcesorem. Ale to od początku był projekt Łukasza, mojego syna – tłumaczy serwisowi BiznesnaOstro, Jarosław Ćwiek.

Obaj panowie, mimo różnicy wieku i doświadczenia biznesowego wspaniale się uzupełniają. Powodem tak dobrej komunikacji jest bardzo wyraźnie określony podział zadań. Łukasz odpowiada za pomysły związane z rozwojem firmy, a ojciec pilnuje wszystkich dokumentów.

Spory sukces serwisu skłonił Ćwieków do współpracy bezpośredniej z dostawcami treści video. Są to przede wszystkim dystrybutorzy filmowi. Zmienił się też model biznesowy.

Przychody, które jeszcze kilka lat pochodziły w całości z reklam wyświetlanych w serwisie dziś są generowane przede wszystkim z płatnych subskrypcji.

Jak wygląda rynek VOD w Polsce?

Warto podkreślić, że usługi VOD (video na żądanie) to wyjątkowo konkurencyjny rynek. Niewielu graczy może pozwolić sobie na produkcję własnych treści. CDA walczy tu ze zdecydowanie większymi i mocniejszymi kapitałowo Netflixem, Showmaxem czy ipla. Zawartość CDA to wciąż przede wszystkim treści dodawane samodzielnie przez użytkowników. Spółka, na gruncie obowiązujących przepisów, nie odpowiada za to, co użytkownicy dodają i przechowują na portalu. Jest objęta „domniemaniem niewiedzy” o ewentualnym występowaniu bezprawnych treści.

Choć więksi konkurenci mogą „zjeść CDA” na śniadanie, jest w tym biznesie coś co szczególnie mi się podoba. Mimo sporych przychodów to wciąż firma rodzinna. W mojej opinii samo wejście na giełdę niekoniecznie musi firmie pomóc. Po pierwsze, akcje będą notowane na NewConnect, rynku który cechuje nieduża zmienność. Po drugie, obecność firmy na parkiecie uwiarygodnia ją w oczach klientów i organów nadzoru ale jednocześnie ułatwia działanie konkurentom. Wiedzą oni bowiem o planach i zamierzeniach firmy. Już samo pochwalenie się liczbą subskrybentów (oscyluje wokół 74 tys), było dużym zaskoczeniem dla rynku. Inne serwisy tego typu bronią się przed podawaniem tych wartości.

Tu każdy podpatruje każdego. Pod względem modelu biznesowego najbliżej nam jednak do YouTube, ale tego znanego za oceanem (z niedostępną w Polsce usługą RED i usługami sVOD – przyp. red.) – zdradza serwisowi Łukasz Ćwiek, dyrektor generalny CDA.

Wyjaśnia, że model subskrypcyjny sprawdza się dużo lepiej niż metoda pobierania opłat za konkretny film. A takie rozwiązanie przez pewien czas lansowali konkurenci CDA.

Na koniec grudnia 2016 r. oferowana baza filmowa obejmowała ponad 2,5 tys. filmów pełnometrażowych i 15 pełnych sezonów seriali, a liczba użytkowników wyniosła ponad 42 tysiące. Do końca pierwszej połowy 2017 roku, liczba subskrybentów wzrosła do ponad 74 tys.

Spółka ma zamiar pozyskać z emisji do 5,5 mln zł. Zdecydowaną większość tej kwoty przeznaczy na wydatki związane z marketingiem (ok. 4 mln zł). Resztę przeznaczy na pozostałe wydatki związane z rozwojem serwisu, w tym na koszty wynagrodzeń programistów. Plany rozwoju zakładają maksymalizację potencjału popularności serwisu w obszarach VOD (pozyskiwanie licencji od dystrybutorów), smartTV (stworzenie aplikacji na telewizory) i Mobile (rozwój aplikacji mobilnej).

Czy doczekamy się wkrótce pierwszych produkcji z logo CDA? Zobaczmy.

Tymczasem zapraszam do komentowania. Co sądzisz o inwestycji w akcje CwMedia S.A.? Jak podoba ci się biznesowa historia Ćwieków?

 

*******

Treść wpisu i analiza jest wyłącznie wyrazem osobistych poglądów Autora i nie stanowi rekomendacji w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. (Dz. U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715). Autor bloga nie ponosi żadnej odpowiedzialności za ewentualne decyzje inwestycyjne podejmowane na ich podstawie.