Maksyma „tisze jediesz, dalsze budiesz” już się nie sprawdza. W wielu przypadkach wizerunek firmy najlepiej może kreować sam właściciel. I to nawet wtedy gdy zarządza ogromną firmą.

Jestem pewnie jedną z niewielu osób, które z taką uwagą śledzą zakładkę „o nas” na stronie internetowej firmy, z której prezesem, czy właścicielem chcę się spotkać. Najczęściej czytam, że „łączymy tradycję z nowoczesnością” i „dopasowujemy ofertę indywidualnie do potrzeb klienta”. Dodatkowo od czasu do czasu dorzuca się historię firmy z wyraźnym zaznaczeniem kiedy i za co szef dostał nagrodę. Zwykle są to suche fakty i daty.

Dlaczego opis twojej firmy jest tak mało interesujący? Wystarczy, że zamiast  swojej firmy wstawisz do opisu nawę konkurenta. Jeśli wszystkie sformułowania pasują, to znaczy, że pilnie trzeba to zmienić. Właśnie dlatego nikogo to nie interesuje. Szczególnie klienta, dla którego takie wiadomości nie wnoszą nic nowego.

– Ale przecież ludzie lubią ciekawe historie – odpowiedz zaraz. Tak ale tylko wtedy gdy będą one pełne emocji i pasji. Gdy pokażesz, że kochasz swój biznes.

Dlatego chciałem Cię namówić do stworzenia historii swojego biznesu. Do jej opowiedzenia otoczeniu. Klientom, kontrahentom ale i pracownikom. Bo przecież często nie pracuje się „dla konkretnej firmy” ale dla konkretnego człowieka, którego wartości są nam bliskie.

Gdy kilka tygodni temu stworzyłem materiał o Mieczysławie Kaczmarczyku, szefie firmy Solgaz, zgłosiło się do mnie ponad 50 osób zainteresowanych współpracą z tą firmą. Wszystko dlatego, że odpowiadało im podejście do biznesu pana prezesa.

Wielu przedsiębiorców kryje się za profesjonalnymi agencjami PR, które dwoją się i troją by w jak najlepszym świetle pokazać firmę i jej produkty. Nie docenia się jednak tego, ile dla pozytywnego wizerunku może zrobić sam właściciel czy prezes. Dlaczego? Bo sam najlepiej zna się na swoim biznesie.

Wciąż w polskiej społeczności biznesowej wielu jest takich przedsiębiorców, którzy strzegą jak mogą swojej prywatności. Za aktualne zdjęcie szefów odzieżowego giganta LPP można dostać sowite wynagrodzenie. Problem w tym, że ci nie chcą rozmawiać z mediami. A szkoda bo historia ich biznesu jest wyjątkowa. Przeczytasz o nich tutaj

Rozumiem, że ludzie, którym przypisuje się ogromny majątek mają prawo czuć się nierozpoznawalnymi na ulicy jednak im więcej niejasności, tym trudniej zbudować wiarygodność.

Jeśli jednak zdecydujesz się budować wizerunek swojego biznesu w oparciu o swoją osobę, zapewniam, że może się to opłacić. I właśnie do tego chciałem cię namówić.

Jak to zrobić?

Czym się dokładnie zajmujesz?

Zastanów się, na czym dokładnie zarabiasz. To jedno z pierwszych pytań, które zadaję przedsiębiorcom podczas szkoleń wizerunkowych. Prawidłowe zrozumienie skąd mają przychody, to podstawa budowania wizerunku firmy. Niech nie zwiedzie cię na pierwszy rzut oka łatwość odpowiedzi. Spróbuj w trzech zdaniach opowiedzieć komuś nieznajomemu o swojej działalności. Jesteś właścicielem piekarni, masz dużą firmę transportową albo wdrażasz oprogramowanie do obsługi biur księgowych? Zastanów się, który element twojej działalności jest najbardziej interesujący i na którym zarabiasz najwięcej. To właśnie ten element może stać się zaczątkiem twojej opowieści o firmie.

 

Dlaczego mi się udało?

Odpowiedz sobie na pytanie dlaczego mi się powiodło? Skąd wziął się sukces mojej firmy? Jakie cechy mojej osobowości spowodowały, że jestem wiarygodny? Pamiętaj: im jesteś bardziej rzetelny jako osoba, tym łatwiej będzie ci zbudować dobry biznes.

 

Nie wstydź się mówić o sukcesie i pieniądzach

Zbudowałeś dobrze prosperującą firmę, znasz każdy centymetr hal produkcyjnych, a wielu ludzi w regionie wskazuje cię jako wspaniałego gospodarza? Nie kryj się z tym. Pokaż to również swoim klientom. Ludzi pracowitych i zaradnych się docenia dlatego nie obawiaj się nieprzychylnych komentarzy. Nie wstydź się tego, że zarabiasz pieniądze. Dzięki temu, że firma wykazuje zyski, możesz inwestować i stabilnie budować swój biznes, a przez to czuć się pewniej. Dostałeś spadek? Miałeś szczęście i trafiłeś na wyjątkową okazję inwestycyjną na początku swojej przygody z biznesem? A może po prostu przejąłeś biznes po rodzicach? Nie ukrywaj początku swojego biznesu.

Nie bądź niewolnikiem wizerunku

Nie musisz jeździć do pracy na rowerze, wakacji spędzać na safari czy grać w polo tylko dlatego, że właściciele konkurencyjnych firm to robią. Pamiętaj, że odbiorcy lubią otaczać się ludźmi, z którymi się identyfikują. Nie tworzysz firmy dla konkurencji czy dla kontrahentów, a dla klientów. To oni mają mieć przekonanie, że jesteś „swój człowiek”. Nie musisz co kilka lat zmieniać miejsca zamieszania, tylko po to by sesja zdjęciowa była bardziej udana. Zdarzają się prezesi, którzy na siłę – często za namową doradców wizerunkowych – wtłaczają w siebie „korpomowę”. Choć mają ogromną pasję i radość budowania biznesu, całkowite i bezmyślne podporządkowanie się złym doradcom zabija w nich inicjatywę i radość w opowiadaniu o biznesie. „Wychodzenie naprzeciw oczekiwaniom klienta, budowanie wartości dodanej w naszej działalności” staje się ich chlebem powszednim.Nieraz spotkałem na swej drodze przedsiębiorców, którzy zaczynali 30 lat temu. Nie mieli czasu na hobby bo budowali biznes. Dziś najlepszym odpoczynkiem dla nich jest możliwość spędzenia spokojnego weekendu z dala od zgiełku.  To też może być atut. Nie musisz się tego wstydzić.

Bądź wyrazisty

Masz wyraziste poglądy? Coś cię denerwuje? Chcesz robić biznes w zdrowej atmosferze? Nawet jeśli głosisz niepopularne opinie, daj się poznać jako pani/pan przedsiębiorca, przedstawiciel branży, którego zdanie jest ważne. Odbiorcy lubią zdecydowanych orędowników konkretnych idei.

Podkreśl, że zbudowałeś biznes z własnych środków. Nie szukałeś inwestorów zewnętrznych. Nie interesuje Cię giełda bo nie chcesz rozmywać własności. Pokaż się! Warto.

Doceniaj ludzi pracujących dla Ciebie

Ogromnie szanuję przedsiębiorców, którzy są świadomi wartości swoich pracowników. Podkreślaj, że firma odnosi sukces właśnie dzięki ludziom w niej pracującym. Bo zysk nie rodzi się z pracy jakiegoś działu czy „departamentu” ale pani Kasi, pana Józefa czy Hieronima. I to właśnie tych ludzi pokaż swoim klientom. Dla pracowników często znaczy to dużo więcej niż podwyżka. Musisz wiedzieć, że wielu pracuje „dla Ciebie”, a nie „dla Twojej firmy”. Im więcej osób przekonasz do swoich wartości, tym mniejszy problem będziesz miał z doborem personelu.

Nie wstydź się porażek

Pochwal się swoimi pierwszymi porażkami i tym jakie wnioski z nich wyciągnąłeś. Pokazuj swoją firmę nie tylko przez pryzmat produktów czy usług, które dostarczasz. Daj się poznać jako człowiek, ze swoimi niedoskonałościami. Historia Stefana Batorego, założyciela m.in. mytaxi jest tego dobitnym przykładem. Gdy jedno z pierwszych przedsięwzięć zakończył z ogromnymi długami, nie poddał się. Postanowił wszystko oddać i zacząć jeszcze raz

Bądź cierpliwy

Stworzenie wizerunku trwa. Pamiętaj, że tylko od ciebie zależy jak długo będziesz budował reputację wiarygodnego przedsiębiorcy. Jednocześnie uważaj, by nie stań się „biznesowym celebrytą”, o którym nagle wszyscy piszą i mówią. Zasada: „nieważne czy mówią dobrze, czy źle, ważne by nazwy nie przekręcili” już dawno nie jest aktualna.

Mam nadzieję, że tych kilka podstawowych rad skłoni cię do podjęcia decyzji o budowaniu historii firmy przez pryzmat swojej osoby, założyciela i zarządzającego. Zachęcam cię do podzielenia się opiniami na ten temat i do konsultowania swoich przemyśleń.