Makiety kolejowe BRAWAGO mogą stać się niedługo wizytówką Polski. Rafał Bociek, pomysłodawca i współzałożyciel, jako jeden z niewielu w branży znalazł sposób na produkcję ogromnych makiet kolejowych. Choć projekt BRAWAGO działa od niedawna, ekipa ma już sporo klientów.

Halinów, niewielka miejscowość niedaleko Warszawy. Nawigacja prowadzi mnie w kierunku osiedla  domków jednorodzinnych. Nowoczesne budownictwo, spokojna ulica. To właśnie w takiej scenerii postanowił rozpocząć swój biznes Rafał Bociek.

Rafał zarabia na swojej niezwykłej pasji. Wykonuje ogromne wielopoziomowe makiety kolejowe. Jest jedynym tego rodzaju przedsiębiorcą w Polsce. Dlaczego? Choć w naszym kraju jest wielu pasjonatów kolejek elektrycznych, nawet takich, którzy robią makiety, do tej pory nie znalazł się nikt, kto robi to na taką skalę. I myśli o tym jak o rentownym biznesie. Najpopularniejsze są jednopoziomowe makiety modułowe lub tzw. torty, gdzie poszczególne warstwy torów nakłada się na siebie. Makiety BRAWAGO są inne. Przede wszystkim ich rozmiar przekracza wszelkie możliwe wyobrażenie. Ta, nad którą pracują obecnie ma wymiar 4m x 3 m. Pociągi jeżdżą na 3 poziomach po ponad 120 metrach torów. Jest 30 rozjazdów, duża stacja kolejowa i 2 ukryte dworce techniczne. Parowozownia sześciostanowiskowa z obrotnicą. 2 mosty kolejowe, tunele, budynki, oświetlenie.

Wszystkie budynki wykonuje nam jeden z najlepszych w Polsce modelarzy redukcyjnych. Zależy mi by to co tworzymy było najwyższej jakości – przekonuje Rafał Bociek.

Rafał jest specjalistą IT. Choć jest dopiero 33 latkiem, jego doświadczenie zawodowe to już 15 lat. Pracuje dla największych marek dla świecie. IT to też jego pasja.

– Nie mam bogatych rodziców i w mojej opinii to jest najlepsze co mogło mnie spotkać. Bo cały czas czułem presję, że muszę coś osiągnąć – przekonuje.

Jak zarabiać na swojej pasji?

Przez ostatnie lata prowadził duże projekty w sieciowej agencji reklamowej w Niemczech. Biznesowo wie już tyle ile niejeden pięćdziesięciolatek.

Uważam, że biznes powinno się otwierać wtedy, kiedy możesz sobie na to pozwolić. Jeśli nie masz kapitału, pomysłu i doświadczenia w pracy z klientem, to lepiej się za to nie zabierać. Ja mam jeszcze w sobie umiejętność przekonywania ludzi do swoich idei. Potrafię skupiać wokół siebie pasjonatów, którzy chcą zaryzykować, poświęcić swój czas by razem ze mną to robić – mówi z dumą

Ciężka i konsekwentna praca pozwoliły mu na zakup domu z garażem i zgromadzenie kapitału na start. Dużo przestrzeni i stabilizacja finansowa skłoniły go do powrotu do pasji z dzieciństwa i podjęcia decyzji o zamianie hobby w biznes.

Przeczytaj także: Dobroczynnośc w biznesie. Jak mądrze pomagać

Przeczytaj także

– Gdy byłem małym chłopcem interesowałem się kolejkami elektrycznymi. Ale w tamtych czasach rodziców nie było stać na takie zabawki. Mało kto mógł sobie pozwolić na kolejowe hobby. Dziś dobry zestaw startowy to koszt około 1,5 tys. złotych. To spory wydatek, ale osiągalny dla większości. 25 lat temu, zakup pociągu za 300 czy 400 marek był nierealny. Postanowiłem na nowo odkryć to wspaniałe zajęcie, ponieważ osób, które mają możliwości finansowe, ale brak im czasu czy umiejętności na spełnienie marzenia o własnej makiecie kolejowej jest więcej. I właśnie do nich kieruję naszą ofertę. To już nie jest zabawa, a tworzenie dzieł sztuki z pogranicza modelarstwa i inżynierii – przekonuje Bociek.

O kolejkach przypomniał sobie podczas zabawy z synami. W Niemczech jest sporo klubów modelarskich. Jest to najpopularniejsze hobby w tym kraju. W Polsce jest coraz większe zainteresowanie i będzie ono rosło, ponieważ współczesne modelarstwo kolejowe jest ściśle powiązane z techniką cyfrową i daje dużo frajdy z zabawy.

Przeczytaj także wywiad z Rafałem Boćkiem, założycielem BRAWAGO

Czy jest na to zapotrzebowanie?

– Wiem, że na takie produkty jest zapotrzebowanie. Wystarczy przykład wystawy, którą zorganizowano kilka temu na Stadionie Narodowym. Marzę o zrobieniu w Polsce czegoś na stałe, na skalę Miniatur Wunderland (największa kolejka na świecie w Hamburgu, turystyczna atrakcja nr 1 w Niemczech). Niestety nie ma w Polsce firmy, która jest w stanie wykonać tak dużą konstrukcję. Mało tego, w Europie jest tylko jedno przedsiębiorstwo, które mogłoby się podjąć takiego projektu. – tłumaczy Bociek.

Przygląda się bacznie działalności tej firmy z branży makiet kolejowych. Zaproponował nawet współpracę jako podwykonawca. Mimo kilku podejść, firma nie przystała na ofertę. Bociek nie zraził się i stwierdził, że zacznie robić to samodzielnie.

Po powrocie do Polski, na potrzeby swojego nowego biznesu zaaranżował cały garaż. Szybko okazało się, że trafił w niszę. Realizuje kilka projektów mniejszych makiet, a kolejne zamówienia spływają.

Przeczytaj także: Pomysł na biznes: Jak zarabiać na korepetycjach

Makieta, którą tworzy obecnie jest projektem referencyjnym, do prezentacji na międzynarodowych targach, ale będzie także wystawiona na sprzedaż.

Do projektu namówił kolegę, który został wspólnikiem. Stworzyli markę BRAWAGO. Razem finansują całe przedsięwzięcie. Wspaniale się uzupełniają. – Ja odpowiadam za wizję, wspólnik studzi moje zapały i przekłada to na realia biznesowe. Wspiera kapitałowo. Dzięki temu udaje nam się to wszystko finansowo spiąć – dodaje Bociek. – Od początku wyznaje zasadę, że najważniejsza jest konsekwencja. – Dobrze jest zdobyć doświadczenia branżowe poza główną dziedziną zawodowej działalności. Chodzi o wyrobienie obycia wśród ludzi, przyszłych klientów.

Kto kupuje produkty BRAWAGO?

Produkty BRAWAGO kupują przede wszystkim prywatni kolekcjonerzy. I to majętni. Koszt metra kwadratowego makiety często sięga nawet 10.000 zł.

– Człowiek z zewnątrz nie zdaje sobie sprawy ile takie cacko kosztuje. Nie ma świadomości jak bardzo jest to skomplikowany projekt. Jeszcze nie skończyliśmy budowy, a już podłączyliśmy ponad kilometr kabli. Rozjazd z napędami i akcesoriami kosztuje około 500 zł. A my mamy ich kilkanaście. Sama elektronika to koszt ponad 30 tys. złotych. A jest przecież jeszcze wartość pociągów. To ok. 2000 zł za jeden skład. Do tego dochodzi ręczna praca modelarza, który wykonuje budynki, specjalisty od krajobrazu oraz elektronika i informatyka – przekonuje Rafał.

Jego misją jest stworzenie produktu, który będzie ciekawą unikalną domu lub firmy. Od początku szuka klientów na swoje makiety. Rozmawia z hotelami, centrami konferencyjnymi. Sporo zapytań otrzymuje ze strony urzedów miast. Pytają o wykonanie makiet architektonicznych fragmentów swoich miast. BRAWAGO nie wykonuje takich makiet. Specjalizuje się w krajobrazach kolejowych.

Pytam o proces powstawania makiet przeznaczonych do sprzedaży. – Wszystko zaczyna się od planu torowiska. Na jego podstawie tworzę model trójwymiarowy na komputerze. Dodaję budynki, elementy otoczenia, detale. Następnie rozkładam cały model na elementy, które są dostępne na rynku oraz takie, które trzeba wyprodukować. – tłumaczy właściciel.

Kolejny etap to wycięcie elementów konstrukcji makiety z różnych grubości sklejek. Poszczególne elementy wycinane są ploterem laserowym lub frezarką CNC. Następnie składane są w ramę i szkielet makiety. – Jesteśmy trochę jak IKEA… Każdy z elementów jest niezależny i zapewnia modułowość. Po złożeniu, powstaje solidna konstrukcja, która musi wytrzymać wiele lat zabawy – tłumaczy Bociek.

Przewagą biznesową jest właśnie to, że konstrukcja makiety jest modułowa i powtarzalna w produkcji. Elementy można łatwo transportować. Pozwala to optymalizować produkcję i pozwala na tym zarabiać. Bardzo się tu przydaje moje doświadczenie z prowadzenia projektów IT oraz procesu tworzenia oprogramowania. Zwykle wiele zespołów zlokalizowanych w różnych częściach świata pracuje nad wspólną aplikacją, budując i testując jej niezależne moduły.

– Jak każdy poważny biznes zaczynamy w garażu i sporo zlecamy by nie generować dodatkowych kosztów – mówi z uśmiechem na ustach Bociek.

Rafał nie boi się, że makiety się nie sprzedadzą. Jest pewien tego, że wysoka jakość zawsze się obroni. Wie też, że każda z makiet musi być przygotowana pod konkretnego klienta. Ta tworzona aktualnie jest przeznaczona na rynek niemiecki. Stąd pociągi, budynki oraz krajobraz typowe dla górzystych rejonów naszych zachodnich sąsiadów.

Rafał Bociek ma o tyle łatwiejsze zadanie, że podobnych firm w naszym kraju praktycznie nie ma. Sporo jest klientów, którzy zamawiają u pojedynczych modelarzy małe makiety, takie do 10 tys. złotych. Właściciel BRAWAGO chce czegoś więcej i celuje w zupełnie inną klientelę. Jego projekty są zdecydowanie bardziej złożonymi konstrukcjami. – To wszystko musi być piękne wizualnie i jednocześnie bezbłędne technicznie. Współpracuję z fantastycznym elektronikiem, który dba o wszelkie połączenia i sprawne działanie modułów cyfrowych. Trzeba pamiętać, że taki produkt musi wytrzymać nawet kilkanaście lat. Musimy znać tutaj każdą śrubkę. Przekazujemy wiedzę o tym naszemu klientowi. To on musi później dbać o sprawne działanie tego skomplikowanego systemu. Włącznie z regularnym czyszczeniem torów. Kurz i pył mogą spowodować, że jeśli przez kilka tygodni makieta nie jest uruchamiana, to pociągi nie będą płynnie jeździć. To trochę tak jak z zabytkowym samochodem. Trzeba o niego dbać, regularnie odpalać i jeździć, żeby były w dobrej formie.

Największa makieta BRAWAGO ma być gotowa w pierwszym kwartale 2020 roku